Twoje dziecko już kilka lat chodzi na angielski. Dwa razy w tygodniu, do tego ma angielski w przedszkolu/szkole, ale nadal nie mówi pełnymi zdaniami, a w zasadzie to zna tylko pojedyncze słowa, głównie kolory, zwierzątka i części ciała, dlaczego tak się dzieje?
Tak naprawdę sprawa nie jest taka prosta, a przyczyn może być bardzo wiele, przyjrzyjmy się niektórym z nich.
1) Wiek dziecka
Jeśli Twoje dziecko jest bardzo małe (na pewno poniżej 3 roku życia) i nie zaczęło jeszcze mówić po polsku, nie spodziewaj się, że nagle z dnia na dzień zacznie mówić pełnymi zdaniami w innym języku. Na to potrzeba czasu – bądź spokojna/spokojny i wytrwała/wytrwały, a na pewno Twoje dziecko któregoś dnia zaskoczy Cię poprawnie zbudowanym zdaniem.
Kiedy to będzie? Na to pytanie niestety nie znam odpowiedzi, bo zależy ona od wielu czynników, ale na pewno proces uczenia się języka czy czegokolwiek innego to nie wyścig i nie zawsze szybciej znaczy lepiej.
2) Indywidualne predyspozycje
Nie ma tutaj co ukrywać – są dzieci bardziej uzdolnione ruchowo, takie które pięknie śpiewają lub grają na jakimś instrumencie oraz takie, które szybciej uczą się języka angielskiego.
Musimy zaakceptować ten fakt, że jedne dzieci będą uczyły się nowych zdań szybciej niż inne, ale jestem pewna, że na każde z dzieci przyjdzie czas. Potrzeba wytrwałości, wyrozumiałości i akceptacji.
3) Metody nauki
Znacie to przysłowie, że z „pustego i Salomon nie naleje”? No właśnie – jeśli Twoje dziecko chodzi na zajęcia języka angielskiego, ale nie słyszy tam pełnych i poprawnych zdań, poza tym ma znikomy kontakt z językiem na co dzień z innych źródeł to skąd ma się tych zdań nauczyć?
To brzmi logicznie, ale często za zamkniętymi drzwiami szkoły językowej nie wiemy i nie słyszymy z jakich metod korzystają nauczyciele. (Swoją drogą to dlatego u nas w szkole rodzic zawsze może przyjść na zajęcia i zobaczyć jak naprawdę uczymy). Czy lekcja języka angielskiego to tylko wprowadzanie „gołych” rzeczowników bez kontekstu (nie ma znaczenia czy te rzeczowniki będą podane w bardzo atrakcyjnej wizualnie formie, na pięknych zalaminowanych kartach czy na realiach czy wyświetlane na tablicy multimedialnej – to nadal są tylko rzeczowniki) czy może zabawa w kąpanie misia, podczas której dziecko ma możliwość utrwalenia konstrukcji takich jak „I am washing the teddy bear”?
Dlatego tak ważne jest wprowadzanie pełnych zdań – prostych, ale pełnych zdań, żeby dzieci mogły się komunikować poprawnie i z większą odwagą i żeby jak to się kolokwialnie mówi, nie zabrakło im języka w gębie.